środa, 27 czerwca 2012

Pierwsze - Semirowe!




Dla Roksany!






9 luty 2012 rok

Poznań. Stolica wielkopolski, miasto gdzie swoje mecze rozgrywa drużyna niebiesko biała o nazwie Lech Poznań. Wraca właśnie ze zgrupowania w Hiszpanii.
 Z samolotu pewnym krokiem wychodzi jeden z piłkarzy, Semir Stilić. Uśmiech, który rzadko ukazuje widnieje na jego twarzy. Obok niego kroczy drugi Bośniak, mniej znany, mniej lubiany, mniej doświadczony. Wszystkiego ma mniej, niż Semir, nawet pieniędzy na koncie.
Po 20 minutach chwyta swoją walizkę i kieruję się do taksówki, jaką zamówił parę minut temu. Podaje adres swojego mieszkania i czeka, aż do niego dotrze.  Ma nadzieję, że jedna z jego żon uzupełniła lodówkę, jak robi to zawsze przed jego przyjazdami z meczów wyjazdowych, lub innych wyjazdów. Tak jest i tym razem. Czeka na niego pełna lodówka, a on zastanawia się, co zrobić na obiad. Wyciąga komórkę i wybiera numer jednego z kolegów z drużyny.
-Cześć Mati, wpadniesz do mnie?
-Już się stęskniłeś Semirku?
-Oczywiście Mateuszku.-śmieje się.-A tak poważnie mam pełną lodówkę i pomyślałem, że może nam coś ugotujesz. Ostatnio szukałeś nowych przepisów, więc będziesz miał okazję je przetestować. Będę twoim królikiem doświadczalnym. Proszę, proszę, proszę, proszę!
-Och.. no dobrze, będę za godzinę.
-Nie dasz rady prędzej?
-Nie marudź Ciapo jeśli chcesz, żebym dla ciebie gotował.
-Więc czekam.
Rozkłada się na kanapie i przymyka oczy. Uwielbia takie chwile, kiedy wraca do domu, gdzie jest pełna lodówka. Zawsze o tym marzy. On, dom i pełna lodówka, z której może wyciągnąć to co chce. Nie ważne, czy jest to sok pomarańczowy, czy kurczak, on może to zjeść bez wychodzenia do sklepu.

***


Równą godzinę po telefonie Semira w mieszkaniu zjawia się Mat Możdżeń. Zakłada fartuch, włącza radio i kręcąc bioderkami zaczyna szukać potrzebnych mu misek i innych rzeczy. Semir w tym czasie kieruje się pod prysznic.
-To ja Narcyz się nazywam, przepraszam i dziękuje, ja tych słów nie używam. Jestem piękny i uroczy popatrzcie w moje oczy. Jestem przecież piękny, a na pewno najskromniejszy.-śpiewa robiąc efektowny obrót.
Miesza w misce sałatkę. W  tym samym czasie do drzwi ktoś dzwoni. Tańczącym krokiem rusza w ich kierunku. Otwiera i widzi za nimi nieznajomą dziewczynę.
-Jest Semir?
-Tak. A ty kim jesteś?
-Jego żoną, mogę wejść?
-Wejdź i rozgość się w salonie. Semir bierze prysznic.
Wraca do kuchni chcąc dalej gotować, jednak nie jest mu to dane. Po raz kolejny idzie otworzyć drzwi, a za nimi widzi kolejną dziewczynę.
-Też do Semira?
-Tak, jestem jego żoną.
-To dużo Semir ma tych żon. Wejdź.
Mateusz kręci głową, jednak wpuszcza brunetkę, która idzie do salonu i staje oko w oko z rudowłosą dziewczyną. Obie mierzą się wzrokiem, jednak Możdżeń niewzruszony powraca do gotowania. Kiedy znów słyszy dzwonek krzyczy tylko, że otwarte. Ktoś wchodzi do mieszkania, a on wstawia makaron. Wyciera ręce w ścierkę i szuka kolejnych składników do swojego dania.
Tymczasem Semir owinięty w ręcznik wychodzi z łazienki. Szum wody zagłuszył mu dzwonek do drzwi, więc nie ma pojęcia, iż w jego mieszkaniu znajdują się jego ukochane.
-Semir co to ma znaczyć?
-No właśnie Czemu...
-... to Możdżeń rządzi się w twojej kuchni!...
-Dlaczego nie zadzwoniłeś do mnie?...
-Zrobiłabym ci kurczaka!..
-A ja wycisnęła sok ze świeżych pomarańczy!
-Semirze Stilić zdradzasz mnie z Matuszem?
-Ależ on mnie zdradza!
-Nie bo mnie!
-Zamknijcie się, to mnie zdradza!-krzyknęła rudowłosa.-Semir jak mogłeś! Mateusz rządzi się w twojej kuchni, kiedy to ja rano obleciałam całe miasta i wszystkie twoje ulubione sklepy, żebyś tylko mógł się ucieszyć na widok pełnej lodówki, a ty zapraszasz Możdżenia, aby ci ugotował!
-Ja wszystko słyszę!-krzyczy z kuchni młody zawodnik Poznańskiej drużyny.
-Dziewczyny spokojnie, przecież nic się nie stało. Byłem po prostu głodny, a że jestem bez talenciem w dziedzinie gotowania, to poprosiłem Matiego.. Wielkie mi rzeczy.
-Wielkie mi rzeczy? Przecież to ja jestem od gotowania ci obiadków!
-Pff... przesadzacie. Usiądźcie sobie tutaj, poplotkujcie, a ja się ubiorę. Mari na pewno zrobi nam coś dobrego do jedzenia.
-Ale Sem...
-Spokojnie moje kochane! Złość piękności szkodzi, a nie wy jesteście jedynymi. Na wasze miejsce stoi jeszcze 242464533750 dziewczyn, jak nie wy, to inne.
Wychodzi z salonu mrucząc pod nosem: One i tak są wszystkie moje i będą, nawet jeśli wyjadę do Rosji. Któraś na pewno ze mną tam poleci.




***



10  sierpnia

Semir wyprowadził się do Nowosybirska, a rudowłosa  leci za nim. Nie ma pojęcia, że w jej walizce znajduje się brunetka, która również chce się dowiedzieć, gdzie wyjechał jej mąż. Dziewczyna z Marchewkowym Polem na głowie myśli, że Semir będzie teraz tylko jej i nie będzie go dzieliła z tymi 242464533752 pozostałymi żonami.
Jej walizka ginie między Moskwą, a Kijowem, jednak ona nie ma o tym pojęcia. Leci dalej do Nowosybirska, do ukochanego, kiedy brunetka znajduję się w jakiejś dziurze. Gdy ktoś podnosi walizkę ona jest pewna, że to Semir, więc wyskakuję z niej, a widząc obcą kobietę i stos innych walizek krzyczy:
-Ja do Nowosybirska lecę, więc proszę mnie natychmiast spakować i tam wysłać następnym samolotem!
Kobieta kręci głową, jednak pakuję dziewczynę do walizki, mówiąc, że wyślę ją do jej celu podróży. Robi jednak zupełnie inaczej. Brunetka wraca do Poznania, a Rudowłosa kończy właśnie swoją podróż do Semira.
Wcale nie przejmuję się tym, że jedna z jej walizek zginęła. Przewiesza torbę przez swoje ramię, wynajmuję taksówkę i jedzie na stadion. Ma szczęście, miejscowa drużyna właśnie kończy trening. Widząc Semira biegnie w jego stronę i rzuca się zdezorientowanemu piłkarzowi na szyje.
-No nasz nowy ma już pierwszą fankę w Rosji.-śmieją się koledzy Bośniaka.
-To tylko jedna z moich 242464533753 żon. Jedyna w swoim rodzaju. To ona wie, kiedy marzę o pełnej lodówce. Poznajcie, to Roxi.
Rudowłosa uśmiecha się i namiętnie całuje Semira. Teraz jej tylko jej i nikt jej go nie zabierze. Żadna brunetka, blondynka. Semir Stilić jej tylko jej!

_________________


Pierwsze, niektórym już znane! 
Powracam do pomysłu pisania krótkich, jedno rozdziałowych opowiadań w głównej roli z piłkarzami Lecha. 
Mam jeszcze jedno, też niektórym znane. I kolejne prawie skończone, znalezione gdzieś wśród mas nieskończonych pomysłów.

Propozycje o kim mogę napisać są mile widziane.


Pozdrawiam

2 komentarze:

  1. Hmm powiem, że Semir ma ogromne powodzenie;D Mieć tyle żon no no nie spodziewałam się tego po nim:)
    Propozycji na razie żadnych nie mam, przyjmę wszystko co napiszesz i oczywiscie informuj:)

    Marcy

    OdpowiedzUsuń
  2. moją propozycję już poznałaś (: co do całego pomysłu, wiesz już, że mi się on podoba i wiem, że to mają być takie jednoczęściówki, ale mogłabym prosić następnym razem o trochę dłuższe? a to mi się podoba i tyle. wielka buźka za to, że już mogę tu ci coś napisać. pozdrawiam, Szanowna_L.

    OdpowiedzUsuń